nowy rok, nowa ja

witajcie Kochani!

na samym początku popełnię typowe faux-pas i przeproszę Was, za założenie bloga wraz z początkiem nowego roku. tak, jest to przereklamowane, lekko żałosne i całkiem zabawne. nic jednak nie poradzę na fakt, że właśnie z pierwszym dniem stycznia, nabrałam wiatru w żagle i w końcu odważyłam się zrobić to, z czym nosiłam się od wieków. od razu wybaczcie też dziwną przypadłość olewania wielkich liter na początku zdania – jakoś mi się to nie podoba w internetowej rzeczywistości. po prostu. tak jest ładniej.

witajcie więc Moi Drodzy w tej dziwnej internetowej miejscówce, którą nazwę herbaciarnią. wyobrażam ją sobie jako ciepłe miejsce w którym ludzie lubią rozmawiać. niech więc będzie właśnie tak. niech więc będzie ciepło. chociaż wyjątkowo pada śnieg. niech też będzie aromatycznie i świątecznie- chociaż już po świętach, więc cały czar jakoś sobie poszedł.

tak zupełnie już na poważnie, nazywam się Karolina. mieszkam w smutnym Koszalinie. nie jest to ani ładne miasto, ani wesołe. nie jest też nad morzem, więc nawet nie wiem co mogłoby was zainteresować w tej akurat kwestii. po prostu jest. i ja w nim jestem już czwarty rok, chociaż cały ten czas zastanawiam się dlaczego i po co się tu znalazłam.
skończyłam w tym mieście licencjat z dziennikarstwa – a właściwie to prawie, bo sama obrona jakoś mi się przedłużyła. a jako że prawie skończyłam i jestem prawie dziennikarzem w tym prawie ładnym mieście, to pracuje jako kelnerka w miejscowej „prestiżowej” restauracji. marzenia i ambicje marzeniami i ambicjami- za coś trzeba żyć.

a co gdy nie pracuje? mam mężczyznę którego kocham – ale to chyba oczywiste. mam też współlokatorkę którą znam od liceum. i mam nie swojego psa – bo psa współlokatorki. ale prawie jak mój bo z mojego talerza też kradnie.
mam też dużo hobby – o których tylko czytam i rozmawiam, bo jakoś na wykonywanie ich brak mi czasu, zapału, motywacji? mam na przykład karnet na siłownię.  i miałam nawet na nią iść wczoraj. i dziś też. może za trzy dni? mam też przy łóżku tonę książek „do przeczytania w 2016″. nie zdążyłam. może w tym roku się wyrobię.

ostatnio właściwie moim głównym hobby – takim z którego się wywiązuję jest chodzenie po lumpeksach, oglądanie seriali i granie w simsy. no ale spokojnie – właśnie dlatego założyłam bloga. nawet jak nie będzie mi się chciało dla mnie samej, to dla Was mi się będzie chciało.
chyba się odrobinkę łudzę.

powiem szczerze że, nienawidzę pierwszych wpisów na blogu. drętwizna, nuda, pierdoły? dlatego to kończę. i mimo wszystko zapraszam do komentowania i odwiedzania tego miejsca.

pozdrawiam! herbata

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj